Reklamantry

Wpis

niedziela, 15 czerwca 2014

Zyski należy realizować - tydzień 24

     Zeszły tydzień był mozolnym dopieszczaniem złych nawyków, które siedzą we mnie. Na początku tygodnia nic się nie działo. To dobijacz psychiki nr 1. Rynek czekał na dane... Zgodnie z moją strategią, ja także czekałam, aż coś się wyjaśni, przyczajona w ukryciu. To nic się nie dzianie, około środy zaczęło mnie irytować. W środę wieczorem postawiłam więc sell limit na usdjpy, z uwzględnieniem korekty. W czwartek po pracy, oczywiście korekta okazała się większa, niż mi się wydawało i zjadło mnie na SL, ponieważ zapomniałam o spreadzie. Po czym, jak na złość, rynek pięknie zszedł w dół. Beze mnie. Poczułam żal, że znów nie jestem tam gdzie trzeba, choć to przewidziałam. Weszłam więc raz jeszcze, ładnym wejściem z ręki w dół, na górnym knocie wielkiej spadającej świecy na h4. Marzenie...
     I co? I nic. Stało się to, co zwykle. Rynek schodził w dół pięknymi czerwonymi świeczkami, a ja, zamiast wyjść na TP większym, niż założyłam przed poprzednią transakcją, postanowiłam poczekać na jeszcze większy zysk do kolejnego dnia. Gdy podejmowałam tę decyzję, wiedziałam już praktycznie, że straciłam. Tym bardziej, że wcześniej przesunęłam SL na 0. "Gdy pozycja osiągnie 2 x SL, nie mam prawa stracić..." - to chyba bajka dla skalperów.
     Ale co robić, gdy zysk osiągnie połowę depozytu?
     Zyski należy realizować. Bez realizacji zysków nie ma zarabiania - to pierwsza nauczka. Druga, że wyjście z pozycji jest wyzwaniem, nie jej otwarcie.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
reklamantry
Czas publikacji:
niedziela, 15 czerwca 2014 22:20

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny